Współcześnie, właśnie dzięki memom, marki kreują swój wizerunek, podnoszą zasięgi i odpowiadają na potrzebę rozrywki odbiorców. Każdy chce powtórzyć sukces marketingowy Duolingo albo Netflixa, jednak wielu osiąga wręcz przeciwny skutek. Zamiast bawić, ośmieszają samych siebie. Meme marketing rządzi się swoimi prawami i nawet żartując, trzeba dbać o to, by nie stracić profesjonalizmu. W jaki sposób? Sprawdźcie w naszym artykule.

Magia meme marketingu
Co sprawia, że memy są takie atrakcyjne w marketingu?
Po pierwsze, bawią, czyli robią pozytywne wrażenie na odbiorcy.
Po drugie, jest to tani i prosty sposób na zwiększenie interakcji i zasięgów konta.
Puszczając oczko do klienta, marka zbliża się do niego. Wydaje się bardziej autentyczna, łatwiej jest się z nią utożsamić. Jednak publikacja mema „zrobionego” na kolanie, tylko dlatego, że coś stało się viralowym żartem, nie zawsze kończy się dobrze!
Z kim żartujesz?
Zastanów się, kto jest Twoim odbiorcą i czego od Ciebie oczekuje. Memy nie trafiają w eter jeśli są niezrozumiałe, niesmaczne lub obraźliwe to nie pozostawią na obserwujących dobrego wrażenia. Dlatego zawsze przed wstawieniem warto skonsultować mema lub oddać go do autoryzacji, szczególnie jeśli żart dotyka wrażliwych tematów, dzięki temu można łatwo uniknąć skandalu.
Memy nie muszą bawić aż do rozpuku, często reakcją na nie jest po prostu “mam tak samo, utożsamiam się z tym”. Warto tworzyć memy, które przedstawiają uniwersalne sytuacje związane z tematyką Twojej marki. W ten sposób pokażesz, że rozumiesz i znasz rozterki przeciętnego użytkownika, zyskasz tym samym sympatię obserwujących.
Nic na siłę!
Nie zmieniaj strategii marketingowej marki tylko po to, aby wskoczyć na falę popularności. Nie staraj się przypodobać Zetkom i młodszym odbiorcom, jeśli oni nie są Twoją grupą docelową. Odbiorcy wyczują sztuczność na kilometr. Postaw na autentyczność!
Jeśli opierasz cały swój marketing w social mediach na memach tylko dlatego, że jest to modne, to nic dziwnego, że odbiorcy nie uważają Twojej marki za poważną i profesjonalną. Warto w takim celu, przeplatać treści rozrywkowe z informacyjnymi lub edukacyjnymi, aby podkreślić to, że Twoja marka ma zarówno poczucie humoru jak i ekspercką wiedzę i doświadczenie.

Research Twoim przyjacielem
Mem powinien korespondować z profilem firmy, dlatego warto znać jego kontekst.
Użycie takiego, który nie wpasuje się w wizerunek marki lub jej przeczy, może wyglądać groteskowo i sygnalizować odbiorcom, że Twoja marka jest oderwana od internetowej rzeczywistości i desperacko próbuje wykorzystać viralowy potencjał mema tygodnia.
Niezrozumienie sensu mema może spowodować w najgorszym przypadku kryzys wizerunkowy, a w najlepszym – irytację odbiorców.
Kwestie prawne
Mało kto publikuje memy z przypisem oznaczającym autora i źródło, ponieważ większość używa ich na zasadzie wspólnego dobra, jednakże niedbałość o kwestie prawne może zadziałać na niekorzyść marki. Warto mieć to na uwadze i zgłębić temat, szczególnie jeśli Twoja marka prezentuje się jako profesjonalna, bezpieczna i godna zaufania. Procesy sądowe o memy raczej tego nie podkreślą.
Teoria teorią, ale najlepiej przyswaja się wiedzę na przykładach. Na koniec przygotowaliśmy krótką listę momentów, w którym meme marketing udał się na… przerwę.
- Pizza DiGiorno i #WhyIStayed – użycie tego trendującego hashtagu skończyło się publicznymi przeprosinami, ponieważ w rzeczywistości korzystały z niego ofiary przemocy, opowiadające o swoich przeżyciach.
- Żabka i frogszoposting – konto sklepu zbyt mocno inspirowało się mniejszym kontem, które wstawiało memy i należało do byłej pracownicy Żabki, co naraziło zarówno markę jak i agencję marketingową.
- Morbius – twórcy, chcąc ponownie zachęcić do pójścia na seans użyli starego mema “It’s Morbin time”, który już wtedy nikogo nie bawił, a promowanie tym żartem filmu okazało się klapą.

Z kogo jednak można brać pozytywny przykład? Z Netflixa, Ikei, InPostu czy McDonalda. Marki memują, ale nic przy tym nie tracą, a wręcz przeciwnie – zyskują nowe grupy odbiorców i zachęcają do korzystania ze swoich usług i produktów.
I Tobie może udać się meme marketing. Pamiętaj tylko o tym, że liczy się umiar, autentyczność i druga para oczu, która oceni, czy mem nadaje się na profil marki, czy na czat z kolegami z pracy.